button

Wyszukiwarka


Forma prawna
Województwo
Kierunek kształcenia
Rodzaj szkoły

Alternative flash content

You need to upgrade your Flash Player

Get Adobe Flash player

Krakowscy studenci rozczarowują
niedziela, 01 lutego 2009 11:38
Młodzi ludzie nieświadomie wybierają kierunek studiów. A potem - jako absolwenci uczelni - wchodzą w życie zawodowe bez tego, na co czekają pracodawcy. Są niesumienni, nie znają języków obcych, nie potrafią pracować w zespole.

Takie - dość niepokojące wyniki - przyniosły badania, które pod koniec ubiegłego roku zleciła Wyższa Szkoła Europejska im. Tischnera w Krakowie. Pieniądze na analizy dała Unia Europejska, a mają one posłużyć do poprawy jakości nauczania w krakowskich szkołach wyższych. Pewne już, że jest co poprawiać, ponieważ lista uwag praktyków, do których trafiają absolwenci, jest długa i wytyka największe słabości zarówno młodych ludzi, jak i samych uczelni.

Niekompetentni i słabo zorganizowani

W badaniach wzięło udział blisko 40 pracodawców z najbardziej atrakcyjnych dla młodych ludzi branż, jak zarządzanie ludźmi, agencje reklamowe i PR, media, administracja publiczna. Badane były zarówno firmy krajowe, jak i międzynarodowe, działające głównie w Małopolsce.

Okazało się, że pracodawca najchętniej widziałby u młodego człowieka kompetencje, które nie są efektem nauki na takim czy innym kursie, ale kształtują się niejako w tle studiowania. Do najważniejszych przedsiębiorcy zaliczali m.in. odpowiedzialność, umiejętności organizacyjne i komunikacyjne (w tym także komunikację w języku obcym), umiejętność pracy w zespole, terminowość. Tego też, według zatrudniających, krakowskim absolwentom brakuje. Dlaczego? Bo wybór studiów, zwłaszcza tych pierwszego stopnia, jest często pochopną i nieprzemyślaną decyzją, a w programach nauczania za dużo jest teorii, za mało praktyki.

- Wśród zaleceń pracodawców najczęściej pojawia się propozycja poszerzenia możliwości korzystania przez studentów z doradztwa zawodowego oraz uszczegółowienie opisów studiów - tak, by dostarczyć studentom więcej informacji o wybieranym kierunku studiów - wylicza Agata Motyl, rzeczniczka WSE.

Ciekawie wyglądają też sugestie, co do studiów podyplomowych, których oferta od kilku lat na krakowskich uczelniach stale rośnie. Według pracodawców, takie zajęcia powinny być niemal w całości praktyczne oraz koncentrować się głównie na warsztatach i ćwiczeniach. A tego dziś brak.

Słabi absolwenci, słabe nauczanie

Niestety, jak przyznają sami biznesmeni, w przypadku współpracy uczelni z firmami, zapewnienia o chęci kształcenia na potrzeby przedsiębiorców nie przekładają się na konkretne działania. - Wydaje się, że uczelnie często traktują biznes jako swoją konkurencję, do której odchodzą młodzi naukowcy, zamiast kontynuować swoją pracę w szkole. A tu tymczasem jest praca! - mówi Aleksandra Rychta z firmy Grafton Recruitment, która na co dzień zajmuje się łowieniem pracowników dla krakowskich przedsiębiorców. - Często mówi się o zwykłych "wklepywaczach'", których najczęściej poszukują pracodawcy. Tyle, że nie wspomina się o poważniejszych stanowiskach, z możliwościami rozwoju i awansu - podkreśla.

Jacek Pączek, dyrektor Hitachi, przekonuje, że uczelnie nie umieją, albo nie chcą rozmawiać z firmami o przyszłości. - Możemy posłużyć uczelniom prognozami na okres 5-7 letni. Zarówno jeśli chodzi o ogólne kwalifikacje jakich będziemy oczekiwać od pracowników, jak i zawody, w których planujemy zatrudniać - podkreśla.

Co więc zmienią badania, których wyniki właśnie udostępniła WSE? Jak zapewniają władze tej uczelni, na pewno zmienią coś u nich. - Dzięki wynikom badań i przeprowadzonej weryfikacji programów nauczania będziemy mogli zaproponować studentom taką ofertę, która zapewni im po ukończeniu studiów znalezienie ciekawej pracy - przekonuje Kinga Słowiak, kierownik działu nauczania WSE. Z opinii pracodawców wynika jednak, że poważne zmiany potrzebne są we wszystkich szkołach wyższych w Krakowie.

źródło: Gazeta.pl


 

Dodaj komentarz


Odśwież