Skocz do zawartości


- - - - -

Zdrowe żywienie w szkołach - jak jest w Warszawie?

konferencja warsztaty zdrowe żywienie żywienie w szkołach szkolne smaki

Zdrowe i jednocześnie niedrogie obiady przygotowywane przez szkolne stołówki? Odpowiedni dobór składników i jadłospisy układane przez dietetyków? Sklepiki szkolne bez chipsów, batoników i napojów słodzonych? To możliwe. Taki cel postawiły przed sobą dwie Fundacje: Banku Ochrony Środowiska i Szkoła na Widelcu. Od początku 2013 roku realizują one ogólnopolską kampanię „Szkolne Smaki – Szkoły Dobrego Żywienia”.
Młodym Polakom grozi epidemia otyłości. Tempo przyrostu dzieci z nadwagą i otyłością jest dziesięciokrotnie większe niż w Stanach Zjednoczonych. Z badań wrocławskiego oddziału SWPS wynika, że stałym elementem diety małych Polaków są łakocie. Dzieci wypijają każdego dnia ok. dwóch szklanek słodzonych napojów i dwa razy dziennie sięgają po słodkie oraz słone przegryzki. W ich diecie brakuje natomiast warzyw, owoców, ziół i innych pełnowartościowych produktów. Sklepiki szkolne nie są wyposażone w zdrowe produkty, a jadłospisu na stołówkach szkolnych nie układają dietetycy.

Czas na Warszawę

W ramach projektu „Szkolne Smaki” zaplanowano dziesięć konferencji w całej Polsce, osiem z nich już się odbyło. Uczestniczyli w nich m.in. dyrektorzy szkół, nauczyciele, szkolni kucharze, a także przedstawiciele samorządów oraz dzieci, które na specjalnych warsztatach uczyły się jak przygotowywać zdrowe posiłki i łączyć produkty. Tym razem całodzienna konferencja, połączona z warsztatami kulinarnymi, zawitała do Warszawy. Partnerami ogólnopolskiej akcji są m.in.: Ministerstwo Edukacji Narodowej, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Rzecznik Praw Dziecka, Ośrodek Rozwoju Edukacji, Polskie Towarzystwo Dietetyki.

Jak jest w warszawskich szkołach?

- Dyrektorzy szkół z województwa mazowieckiego, którzy zgłaszali się na naszą konferencję, musieli wypełnić szczegółową ankietę, dotyczącą kondycji stołówek i sklepików szkolnych oraz sposobów odżywiania dzieci w szkołach. W badaniu wzięło udział 230 dyrektorów i nauczycieli – mówi Andrzej Pietrucha, Prezes Fundacji BOŚ. Jakie są wnioski? W większości szkół funkcjonują stołówki szkolne. Większość z nich wydaje obiady, ale nie wszystkie wydają drugie śniadania, a przecież jest to jeden z najważniejszych posiłków, ponieważ wzmacnia koncentrację podczas lekcji. Zatrważające jest natomiast to, że tylko w co dziesiątej szkole jadłospis dla dzieci układa dietetyk. W większości przypadków za jadłospis odpowiada intendent (62,4 proc.) lub kucharz (15,8 proc.), a średnia stawka żywieniowa, jeżeli chodzi o obiad dziecka, to 4,30 zł. Niestety w ponad połowie szkół (63,4 proc.) obiady nie są dofinansowywane, a jeśli już to ich dofinansowanie wynosi tylko połowę kosztów. Sklepik szkolny funkcjonuje w większości szkół (64 proc.). Zazwyczaj prowadzi go ajent (84 proc.) lub spółdzielnia uczniowska (10 proc.). Co ciekawe – co trzeci sklepik szkolny nie ma dostępu do wody bieżącej, która pozwalałaby chociażby – na umycie owoców dla dzieci.


0 Komentarze

Agnieszka Szewczyk
10 gru 2013 10:58
Ciekawa jestem jak to wygląda w skali całej Polski? Ale jakoś nie wierzę, żeby te dane były lepsze, obawiam się nawet, że może być dużo gorzej...
Stawka żywieniowa dla dziecka w szkole to 4,30 zł, a najniższa w więzieniach to 4,80 zł. Dzieciom grozi otyłość z wielu powodów, promowanie fast foodów, brak ruchu, czy nadgorliwi rodzice. Ciągłe zwolnienia z WF to już plaga w naszych czasach. Jak byłem dzieckiem to trudno było mnie ściągnać z piłki do domu, nawet zimą w śniegu biegało się za piłką, na boisku wylewało się wodę i robiło się lodowisko, grało w hokeja a teraz nic nie wolno, nikomu się nie chce, bo nie ma kto tym dzieciom pokazać jak to zrobić.