Skocz do zawartości


- - - - -

IV klasa to wyzwanie czy koszmar?

IV klasa czwarta klasa szkoła szkoła podstawowa nauczyciel uczeń rodzic nauka zmiany

Co się dzieje w szkołach podstawowych w IV klasach? Jak dzieci radzą sobie ze zmianami? Czy nauczyciele mają odpowiednie podejście?

Z pewnością niejeden rodzic zadaje sobie takie pytanie. Do tej pory pociechy chodziły do szkoły i miały jedną nauczycielkę od wszystkiego. Wyjątkiem była nauka języka obcego czy religia, ale resztę zajęć prowadziła zawsze jedna nauczycielka, bądź nauczyciel, który przez te lata doskonale zorientował się w czym dany uczeń jest lepszy, a z czym radzi sobie gorzej.
W IV klasie wszystko nagle się zmienia. Dzieci, które przez pierwsze lata edukacji były po kloszem, nagle rzucone zostają na głęboką wodę. Zmiana wychowawcy jest tylko jednym z elementów, który dla dzieci jest nowy. Nagle mają kilkanaście przedmiotów i każdy jest z innym nauczycielem, który przyzwyczajony jest do starszych roczników. Lekcje prowadzone są w różnych klasach. Sama organizacja w nowych warunkach, dla co niektórych uczniów jest dużym wyzwaniem. Ale to nie wszystkie zmiany. W klasach I-III dzieci miały oceny opisowe, a teraz otrzymują w skali stopniowej.
Zestaw oczekiwań wobec czwartoklasisty nieco przeraża. Na stronie internetowej jednej z warszawskich podstawówek czytamy: "Dziecko w czwartej klasie powinno: myśleć abstrakcyjnie, wyciągać wnioski, rozumować samodzielnie, mieć własne pomysły, podejmować ryzyko".

Tymczasem rodzice dość często skarżą się na ilość i trudność zadawanych prac domowych, na którymi spędzają z dziećmi po kilka godzin dziennie. Niestety często nauczyciele nawet ich nie sprawdzają nie mówiąc już o analizowaniu. Kolejnym problemem jest duża ilość kartkówek i sprawdzianów.
Wiele z tych zmian można by przeprowadzić w inny sposób. Szkoły mogą np. w ostatnich miesiącach trzeciej klasy wprowadzać próbne oceny lub na początku klasy czwartej zrezygnować z nich - tak by przejście było łagodniejsze.
Nauczyciele powinni uzgadniać kiedy każdy z nich przeprowadza większy sprawdzian, żeby nie było sytuacji, że w danym tygodniu jest ich 5, a w kolejnym nie ma żadnego.
Żeby stworzyć jak najlepsze warunki do nauki i rozwoju najważniejsza jest dobra wola i komunikacja między nauczycielami i rodzicami.
Tymczasem próg edukacyjny między trzecią a czwartą klasą i tak znacznie łatwiej pokonać, ponieważ wszystko odbywa się w jednej szkole, niż choćby ten między podstawówką a gimnazjum.

Źródło: Gazeta Wyborcza


1 Komentarze