W szkołach etyka już obowiązkowa
30 sty 2009 10:11 |
Marcin Pera
w Nauczyciel i oświata
religia etyka
Koniec z siedzeniem w świetlicy, spaniem o godzinę dłużej, wychodzeniem ze szkoły o godzinę wcześniej. Od przyszłego roku szkolnego uczniowie, którzy nie chodzą na religię, będą musieli obowiązkowo uczyć się etyki - zadecydowało Ministerstwo Edukacji. Według resortu to najlepsze rozwiązanie w sytuacji, gdy od roku ocena z religii wliczana jest do średniej ocen.
Jest tylko jeden problem. Według danych MEN w całej Polsce nauczycieli uprawnionych do nauczania tego przedmiotu jest około tysiąca, a szkół - 32 tys. Gdzie znaleźć etyków chętnych do prowadzenia lekcji? Kuria warmińska już wysłała księży na podyplomowe studia z tego przedmiotu.
W Krakowie studia podyplomowe z etyki uruchomił Uniwersytet Pedagogiczny. Do wyboru są dwa kierunki: etyka i wiedza o kulturze oraz filozofia i etyka. Absolwenci 16 po etyce i wiedzy o kulturze w roku akademickim 2006/2007. Na drugi kierunek nie było chętnych. - Sami jesteśmy zaskoczeni, że w tym roku nie udało nam się zebrać nawet kilkunastu studentów. Zakładaliśmy, że w związku z obowiązkiem wprowadzenia etyki do szkół nie będzie z tym problemu - mówi dr Andrzej Warmiński. Trzysemestralne podyplomowe studia uprawniające do nauczania etyki prowadzi również krakowska Papieska Akademia Teologiczna (filozofia, etyka i wiedza o kulturze). Kierunek cieszy się sporym zainteresowaniem. Studiuje na nim ponad 70 osób.
Praca dla księdza
Wydział edukacji urzędu miasta zdaje sobie sprawę z tego, że nauczycieli etyki może zabraknąć. Wszystko zależy od tego, ilu uczniów zdecyduje się na te lekcje. Jak twierdzi Jan Żądło, dyrektor wydziału edukacji, dyrektorzy z braku wykwalifikowanej kadry mogą proponować prowadzenie zajęć z etyki katechetom. W ten sposób nie będą musieli zatrudniać dodatkowej osoby. Dyrektor Żądło nie widzi w tym nic złego. Jego zdaniem, jeśli ktoś jest dobrym katechetą, powinien też sprawdzić się jako nauczyciel etyki.
Barbara Nowak, kierująca SP nr 85 w Krakowie: - Religia katolicka i etyka wyznają te same wartości. To nie problem, by jednego i drugiego przedmiotu uczył ksiądz.
Inaczej myślą rodzice. - Nie wyobrażam sobie, żeby katecheta mógł być dobrym etykiem. Zawsze będzie to etyka katolicka, a nie o to przecież w nauczaniu tego przedmiotu chodzi. Jeśli dziecko i rodzice rezygnują z religii, to nie po to, żeby spotykać się z katechetą na etyce - mówi Zuzanna Michalik, mama jednego z gimnazjalistów.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że dyrektorzy już składają propozycje uczenia etyki katechetom. - Dyrektorka szkoły, w której prowadzę religię, miesiąc temu już ze mną na ten temat rozmawiała. Odmówiłem, bo nie byłbym w stanie prowadzić tych zajęć w oderwaniu od swojej wiary - mówi ks. Jan (nazwisko do wiadomości redakcji), który uczy religii w dwóch krakowskich gimnazjach i liceum.
W Krakowie zajęcia z etyki odbywają się w pięciu szkołach (z tego w dwóch prywatnych). Ich dyrektorzy nie mają wątpliwości, że religii i etyki nie może uczyć ta sama osoba. - Uczeń nie chodzi na religię, ponieważ nie odpowiadają mu lekcje prowadzone przez księdza. Idzie na etykę, a tu... ten sam ksiądz. To chora sytuacja - mówi Tadeusz Hawliczek, wicedyrektor XVII LO. Od dwóch lat lekcje w tej szkole prowadzi doktor filozofii. Uczęszcza na nie 20 uczniów. Kilkudziesięciu nie chodzi ani na religię, ani na etykę.
Na etykę po południu
Do tej pory ci, którzy nie chcieli uczyć się religii, mogli nie chodzić na żaden z tych przedmiotów lub uczyć się etyki, jeśli wyrazili taką chęć.
W praktyce jednak chęć niewiele znaczyła. Mimo próśb uczniów dyrektorzy szkół w większości nie organizowali im zajęć z etyki. Z danych MEN wynika, że w całej Polsce na 32 tys. szkół odbywały się one w 353 szkołach. W Krakowie w pięciu.
Powód? Szkoły - choć powinny - nie składały wniosków do samorządu o organizowanie zajęć, a samorząd nie kwapił się ze zbieraniem danych, ilu uczniów w mieście chciałoby się uczyć etyki.
Tymczasem tylko na biurku dyrektora I LO im. Nowodworskiego w Krakowie Aleksandra Palczewskiego leżało 12 rezygnacji z lekcji religii. Etyki domagały się dwie osoby. Palczewski nie wnioskował w wydziale edukacji, by w jego szkole odbywały się takie lekcje. - Miałem je organizować dla dwóch osób? - pytał.
Zgodnie z ministerialnymi założeniami dla szkół, w których na religię nie będzie chodzić zaledwie kilku uczniów, samorząd musi zorganizować lekcje międzywydziałowe. Żądło informuje, że będą się odbywały po południu. Ułożenie planów lekcji dla kilku szkół, tak by w tym samym czasie wypadały zajęcia z etyki, jest fizycznie prawie niemożliwe.
źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Jest tylko jeden problem. Według danych MEN w całej Polsce nauczycieli uprawnionych do nauczania tego przedmiotu jest około tysiąca, a szkół - 32 tys. Gdzie znaleźć etyków chętnych do prowadzenia lekcji? Kuria warmińska już wysłała księży na podyplomowe studia z tego przedmiotu.
W Krakowie studia podyplomowe z etyki uruchomił Uniwersytet Pedagogiczny. Do wyboru są dwa kierunki: etyka i wiedza o kulturze oraz filozofia i etyka. Absolwenci 16 po etyce i wiedzy o kulturze w roku akademickim 2006/2007. Na drugi kierunek nie było chętnych. - Sami jesteśmy zaskoczeni, że w tym roku nie udało nam się zebrać nawet kilkunastu studentów. Zakładaliśmy, że w związku z obowiązkiem wprowadzenia etyki do szkół nie będzie z tym problemu - mówi dr Andrzej Warmiński. Trzysemestralne podyplomowe studia uprawniające do nauczania etyki prowadzi również krakowska Papieska Akademia Teologiczna (filozofia, etyka i wiedza o kulturze). Kierunek cieszy się sporym zainteresowaniem. Studiuje na nim ponad 70 osób.
Praca dla księdza
Wydział edukacji urzędu miasta zdaje sobie sprawę z tego, że nauczycieli etyki może zabraknąć. Wszystko zależy od tego, ilu uczniów zdecyduje się na te lekcje. Jak twierdzi Jan Żądło, dyrektor wydziału edukacji, dyrektorzy z braku wykwalifikowanej kadry mogą proponować prowadzenie zajęć z etyki katechetom. W ten sposób nie będą musieli zatrudniać dodatkowej osoby. Dyrektor Żądło nie widzi w tym nic złego. Jego zdaniem, jeśli ktoś jest dobrym katechetą, powinien też sprawdzić się jako nauczyciel etyki.
Barbara Nowak, kierująca SP nr 85 w Krakowie: - Religia katolicka i etyka wyznają te same wartości. To nie problem, by jednego i drugiego przedmiotu uczył ksiądz.
Inaczej myślą rodzice. - Nie wyobrażam sobie, żeby katecheta mógł być dobrym etykiem. Zawsze będzie to etyka katolicka, a nie o to przecież w nauczaniu tego przedmiotu chodzi. Jeśli dziecko i rodzice rezygnują z religii, to nie po to, żeby spotykać się z katechetą na etyce - mówi Zuzanna Michalik, mama jednego z gimnazjalistów.
Tymczasem z naszych informacji wynika, że dyrektorzy już składają propozycje uczenia etyki katechetom. - Dyrektorka szkoły, w której prowadzę religię, miesiąc temu już ze mną na ten temat rozmawiała. Odmówiłem, bo nie byłbym w stanie prowadzić tych zajęć w oderwaniu od swojej wiary - mówi ks. Jan (nazwisko do wiadomości redakcji), który uczy religii w dwóch krakowskich gimnazjach i liceum.
W Krakowie zajęcia z etyki odbywają się w pięciu szkołach (z tego w dwóch prywatnych). Ich dyrektorzy nie mają wątpliwości, że religii i etyki nie może uczyć ta sama osoba. - Uczeń nie chodzi na religię, ponieważ nie odpowiadają mu lekcje prowadzone przez księdza. Idzie na etykę, a tu... ten sam ksiądz. To chora sytuacja - mówi Tadeusz Hawliczek, wicedyrektor XVII LO. Od dwóch lat lekcje w tej szkole prowadzi doktor filozofii. Uczęszcza na nie 20 uczniów. Kilkudziesięciu nie chodzi ani na religię, ani na etykę.
Na etykę po południu
Do tej pory ci, którzy nie chcieli uczyć się religii, mogli nie chodzić na żaden z tych przedmiotów lub uczyć się etyki, jeśli wyrazili taką chęć.
W praktyce jednak chęć niewiele znaczyła. Mimo próśb uczniów dyrektorzy szkół w większości nie organizowali im zajęć z etyki. Z danych MEN wynika, że w całej Polsce na 32 tys. szkół odbywały się one w 353 szkołach. W Krakowie w pięciu.
Powód? Szkoły - choć powinny - nie składały wniosków do samorządu o organizowanie zajęć, a samorząd nie kwapił się ze zbieraniem danych, ilu uczniów w mieście chciałoby się uczyć etyki.
Tymczasem tylko na biurku dyrektora I LO im. Nowodworskiego w Krakowie Aleksandra Palczewskiego leżało 12 rezygnacji z lekcji religii. Etyki domagały się dwie osoby. Palczewski nie wnioskował w wydziale edukacji, by w jego szkole odbywały się takie lekcje. - Miałem je organizować dla dwóch osób? - pytał.
Zgodnie z ministerialnymi założeniami dla szkół, w których na religię nie będzie chodzić zaledwie kilku uczniów, samorząd musi zorganizować lekcje międzywydziałowe. Żądło informuje, że będą się odbywały po południu. Ułożenie planów lekcji dla kilku szkół, tak by w tym samym czasie wypadały zajęcia z etyki, jest fizycznie prawie niemożliwe.
źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Skin by
Edukacja.net | Zobacz także: Forum.Studia.net






0 Komentarze