RPO obawia się “efektu mrożącego” w edukacji

Nauczyciel powinien być powściągliwy w wyrażaniu poglądów politycznych, ale ma wszelkie prawa do wyrażania swojego światopoglądu – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich, który zaangażował się w sprawę 10 nauczycielek z Zabrza. Jednym z powodów aktywności RPO jest obawa, że nauczyciele będą obawiali się wyrażać swoje poglądy w obawie przed sankcjami dyscyplinarnymi.

Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar interweniuje w sprawie nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych Nr 39 przy ul. Wolskiego w Zabrzu. Wzięły one udział w Czarnym Proteście – ubrały się na czarno w dniu 3 października 2016 i zamieściły na Facebooku swoje zdjęcie wykonane na korytarzu szkolnym. Anna Gamalczyk Rzecznik Dyscyplinarny Dla Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim wszczęła wobec nauczycielek postępowanie dyscyplinarne. Pierwsza rozprawa w tej sprawie ma się odbyć w dniu 10 lutego 2017, a następne będą miały miejsce w kolejnych tygodniach. Nauczycielka Aleksandra Piotrowska została uniewinniona od zarzutu uchybienia godności zawodu.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wyjaśnia prowadzący sprawę nauczycielek Mirosław Wróblewski, Dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze RPO.

Znalezione obrazy dla zapytania rzecznik praw obywatelskich

Dlaczego RPO zainteresował się sprawa nauczycielek z Zabrza?
Otrzymaliśmy skargę w tej sprawie i zgodnie z naszym ustawowym obowiązkiem przeanalizowaliśmy sytuację. Uznaliśmy, że zachodzi prawdopodobieństwo naruszenia praw obywatelskich i zdecydowaliśmy się interweniować.

Kto złożył skargę?
Nie była to żadna z nauczycielek z Zabrza, ale jedna z organizatorek zeszłorocznego Czarnego Protestu – Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Każdy może złożyć skargę do RPO w interesie innego obywatela, jeśli uzna, że zostały naruszone jego prawa.

Co zaniepokoiło Rzecznika Praw Obywatelskich?
Wobec nauczycielek z Zabrza wszczęto postępowanie dyscyplinarne zarzucając im uchybienie godności zawodu nauczyciela i obowiązkom, o których mowa w art. 6 Karty Nauczyciela mówiącego jak powinien zachowywać się nauczyciel – np. kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka, Naszym zdaniem postawienie zarzutu dyscyplinarnego nauczycielowi biorącemu symboliczny udział w Czarnym Proteście może naruszać prawo do wolności wyrażania swoich poglądów. A gwarantują tę wolność art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a także art. 11 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Ubranie się na czarno jest korzystaniem z wolności wypowiedzi?
Tak, bo wolność wyrażania oznacza wolność wszelkich zachowań stanowiących formę ekspresji własnych myśli. Poglądy bowiem można wyrażać w różny sposób, nie tylko słownie (mówiąc lub pisząc), lecz także za pomocą obrazów, w tym nawet nosząc określony ubiór, a także wywieszając plakaty czy nosząc odznaki. Jeśli kod znaczeniowy jest czytelny dla odbiorcy, wypowiedź może być niewerbalna. Tak było właśnie w tym przypadku, co było jasne nie tylko dla znajomych nauczycielek oglądających ich zdjęcie w portalu społecznościowym, ale i dla autora skargi do Komisji Dyscyplinarnej i samego śląskiego Rzecznika Dyscyplinarnego.

Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska krytykowała zachowanie nauczycielek, mówiąc że w ustawie o systemie oświaty jest jednoznacznie zapisane, że na terenie szkoły nie można prowadzić działalności, ani agitacji politycznej.
W ustawie nie ma wprost takiego postanowienia. Artykuł 56 tej ustawy mówi, że na terenie szkoły nie mogą działać partie i organizacje polityczne. Nie chciałbym jednak wchodzić w kwestie interpretacji tego przepisu, na przykład czy ruch Czarnego Protestu był organizacją polityczną czy też nie był. a jeśli był to czy zamieszczenie zdjęcia było działaniem nauczycielek w organizacji. To moim zdaniem za daleko idące dywagacje. Zwracam uwagę, że sama Komisja Dyscyplinarna nie rozpatrywała tego aspektu sprawy i skupiła się na rozpatrywaniu ewentualnego uchybienia godności nauczyciela i złamania art. 6 Karty auczyciela.

Pierwsza ze spotkań komisji zakończyła się uniewinnieniem nauczycielki, ale każde z pozostałych dziewięciu postępowań dyscyplinarnych nie musi zakończyć się identycznie.
Jestem dobrej myśli. Myślę, że pierwszy werdykt Komisji pokazuje zbieżność z tokiem myślenia Rzecznika Praw Obywatelskich. Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim wskazała w orzeczeniu, że zgodnie z art. 53 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. Art. 54 ust.1 konstytucji stanowi z kolei, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Komisja zaznaczyła jednocześnie, że etyka zawodu nauczyciela „wymaga szczególnego wyczucia w wyrażaniu publicznym swoich poglądów”.

Czyli jednak nauczyciele nie mają pełnej wolność głoszenia poglądów? To nie narusza ich praw obywatelskich?
Porównałbym tę sytuację do sytuacji sędziów. Oni także powinni zachować szczególna ostrożność w swoim zachowaniu – postępować bezstronnie, godnie, powstrzymywać się od zacietrzewienia. Jednak nawet sędziom nikt nie ma prawa zakazać wypowiadania się w kwestiach publicznych, nawet tak bezpośrednio ich dotyczących jak ustrój sądów w Polsce. Podobnie wygląda sytuacja z nauczycielami. Każdy z nich może korzystać z wolności słowa i sumienia, a jeśli poczuje że są one naruszane – może złożyć skargę do RPO.

No właśnie, pytanie, czy kolejni nauczyciele nie będą obawiali się teraz mówić to, co myślą. Przecież mamy niż demograficzny, trwa reforma edukacji. Nauczyciel może sobie pomyśleć “po co mam się narażać”, skoro mogę mieć problemy w pracy.
To jest właśnie powód, dla którego sprawa nauczycielek z Zabrza szczególnie mocno nas interesuje w Biurze RPO. Z jednej strony działamy w interesie konkretnych 10 osób. Z drugiej strony obawiamy się, że ze względu na sytuację w edukacji część obywateli pracujących w szkołach będzie obawiała się korzystania z wolności wyrażania poglądów. Będzie wstrzymywała się od zajmowania stanowiska w sprawach światopoglądowych ze względu na zagrożenia – w tym przypadku postępowania dyscyplinarnego. W orzecznictwie takie zjawisko nazywane jest efektem mrożącym czyli chilling effect. Będziemy monitorowali zjawisko bardzo uważnie i w przypadku skarg na takie sytuacje będziemy szybko reagowali na ewentualne zagrożenia dla wolności nauczycieli.

Co dalej będzie się działo w tej konkretnej sprawie nauczycielek z Zabrza?
Najpóźniej w ciągu 30 dni powinniśmy otrzymać wyjaśniającą odpowiedź na nasze pismo od Rzecznik Dyscyplinarnej. Ze względu na krótki czas między otrzymaniem skargi do RPO nie mogliśmy wziąć udziału w pierwszym postępowaniu. W najbliższym, a być może i w kolejnych, przedstawiciel RPO weźmie udział jako obserwator. Mam nadzieję, że rozstrzygnięcia w kolejnych postępowaniach będą takie same, jak w pierwszej sprawie.

Rozmawiał Sebastian Szczęsny

Komentarze

Komentarze