Religia czy ekologia? A może indiańska historia? – TataF

W szkolnym konkursie wiedzy ekologicznej pojawiło się pytanie o świętego – patrona ekologów. Oburzyli się ateiści. A powinni podnieść krzyk indianiści.
Czytelnicy TataF wiedzą już dobrze, że F jest niewierząca, podobnie jak rodzice. Mało tego, autor niniejszego tekstu jest zwolennikiem laickiej szkoły, w której szanuje się w praktyce światopogląd i emocje niewierzących. Jestem przeciwko rekolekcjom w godzinach szkolnych i za prawem nakazującym organizację lekcji religii na ostatniej lub pierwszej lekcji. Jednak co jakiś czas zdarza się sytuacja, kiedy pukam się zdrowo w czoło i staję po stronie “zionących klerykalizmem Katoli”. Tak jest w przypadku konkursu “Skarby przyrody i ich ochrona”, organizowanego przez Kuratorium Oświaty w Krakowie.

Mam na myśli reakcję niektórych rodziców i mediów na pojawienie się ekokonkursie pytania: “Napisz, który święty jest patronem ekologów”. Odpowiedź wskazana przez Kuratorium jako prawidłowa to “św. Franciszek”. W tej całej aferze najbardziej rozumiem ojca 12-letniej Ani, który ją rozpętał. Sam bym szukał dziur formalnych, gdyby mojej F zabrakłoby jednego punktu do “maksa” w jakimś prestiżowym konkursie.

Mniej rozumiem media i ekspertów, którzy zaangażowali się w bezrefleksyjną krytykę konkursu. Pytanie o św. Franciszka to klasyczne pytanie interdyscyplinarne, odwołujące się nie tylko do wiedzy z przyrody, ale i innych przedmiotów. Czy oburzalibyśmy się, jeśli pojawiłoby się pytanie konkursowe “Wymień trzy lektury omawiane na języku polskim, w których ważny jest motyw przyrody”? No właśnie. A tak się składa, że 12-letnia Ania powinna posiadać wiedzę o św. Franciszku. Nie w związku z lekcjami religii, a przedmiotem “historia i społeczeństwo”. W pkt. 11.2 podstawy programowej dla klas IV-VI szkoły podstawowej dla przedmiotu stoi jak byk: uczeń “charakteryzuje postać św. Franciszka z Asyżu”. Połączenie wiedzy z lekcji przyrody i historii? Modelowy przykład interdyscyplinarności, której brak tak nam doskwiera w polskie szkole. Prawda? Takie też jest stanowisko Kuratorium w sprawie zastrzeżeń dotyczących świętego: “Zgodnie z zalecanymi sposobami i warunkami realizacji podstawy programowej nauczyciele prowadzący lekcje przyrody wprowadzają wiele korelacji z innymi przedmiotami”. Gdyby tym przedmiotem była katecheza – sam bym pierwszy protestował. Ale wiedza o jednej kluczowych postaci dla europejskiej cywilizacji? Akceptuję bez zastrzeżeń. Zatem z punktu widzenia niewierzącego rodzica – nie rozumiem o co cała afera.

Co innego indianiści, nazywani czasem “polskimi Indianami” czyli osobami starającymi się upowszechniać wiedzę o kulturze rdzennych Amerykanów. Na ich miejscu solidnie bym się wkurzył. Bowiem klucz do odpowiedzi jest niepełny. Franciszek to niejedyny święty – patron ekologów. Od 21 października 2012 roku ich patronką jest także Kateri Tekakwitha zwana “Lilią Mohawków”. Jest pierwszą, indiańską świętą i patronką wszystkich ludzi kochających przyrodę, pracujących na polu ekologii i zaangażowanych w ochronę środowiska przyrodniczego. Urodziła się na terenie dzisiejszego stanu Nowy Jork, w Ossernenon w 1656 roku. Św. Kateri była córką wielkiego przywódcy plemienia Mohawków z klanu Turle i chrześcijanki z plemienia Algonquin. Owszem, za swego życia część pobratymców uznała jej konwersję na chrześcijaństwo za zdradę wiary ojców. Jednak dzisiaj postać tej rdzennej amerykanki jest symbolem indiańskiego szacunku dla ładu przyrody. Niestety miedzianoskóra patronka ekologów jest bardzo mało znana. Jak widać, nie słyszało o niej i Kuratorium Oświaty w Krakowie. Szkoda, że nie przeprowadziło bardziej rzetelnego “riserczu”. Mogło przecież wykorzystać konkurs “Skarby przyrody i ich ochrona” do pokazania uczniom ciekawej historii o ciekawej ekokobiecie sprzed wieków. Na przykład przygotowując konkursowe sylabusy. Myślę, że może i ojciec Ani by nie protestował. Mimo że wiedza o Lilii Mohawków nie jest elementem podstawy programowej w szkole podstawowej. Czego osobiście bardzo żałuję. Ale na pewno historię o Kateri Tekakwitha opowiem mojej F.

TataF

Komentarze

Komentarze