Niebezpieczeństwo na czterech kółkach

W Polsce nie ma obowiązku posiadania prawa jazdy ani rejestrowania quadów. Przez brak odpowiednich przepisów quadami, rozwijającymi prędkość do 70 kilometrów na godzinę, pędzą dzieci. Ostatnio taka zabawa skończyła się tragiczną śmiercią 14-latki z Małopolski, która nie opanowała pojazdu i uderzyła w drzewo – wskazuje „Dziennik”.

14-letnia dziewczynka zmarła w nocy z soboty na niedzielę po tym, jak jeżdżąc quadem wpadła do rowu i uderzyła w drzewo. Pojazd pożyczyła od swojego krewnego i jechała nim po drodze gminnej, bez dozoru rodziców i odpowiednich zabezpieczeń.

Pokonując łuk, pędząc z szybkością 60 kilometrów na godzinę zjechała do przydrożnego rowu i uderzyła w drzewo. Z ciężkim urazem głowy i ogólnymi potłuczeniami trafiła do szpitala, gdzie nie udało się jej uratować.

Po lasach i polach dzieci mogą jeździć quadami legalnie. Prawo, które ma to zmienić jest dopiero w fazie przygotowań.

A, jak mówią znawcy tematu, quady wcale nie są dużo bezpieczniejsze od motorów – łatwo się wywracają, a dziecko przygniecione takim pojazdem ma małe szanse na przeżycie. Z kolei rodzice do kwestii quadów podchodzą z zupełną nieznajomością tematu. Nikt też nie uczy dzieci, jak bez ryzyka poruszać się quadem.

Szczególne zaniepokojenie budzi też fakt, że quady są popularnym prezentem na pierwszą komunię.

Źródła: Dziennik, wp.pl

Komentarze

Komentarze